Zawrat zimą – wejście z Doliny Gąsiennicowej na Zawrat (2159m)

W latach 1894-1895, Towarzystwo Tatrzańskie, wytyczyło nową trasę, zabezpieczoną łańcuchami oraz klamrami, którą nazwano Nowym Zawratem. To wariant letni, który od Doliny Gąsienicowej prowadzi ścianą Małego Koziego Wierchu od Zmarzłego Stawu Gąsiennicowego, na przełęcz. Zimą natomiast wejście prowadzi przez piarg Zawratowego Żlebu i nosi nazwę Starego Zawratu.


Pierwsze turystyczne, udokumentowane, wejście miało miejsce już w 1842 roku ! A pierwsze, zimowe wejście z udziałem kobiety – 21.01.1894 ! W tamtym okresie, wejście na przełęcz było niezwykłym wręcz wyczynem, teraz, osiągnięcie i pokonanie jej to częsta droga między Doliną Pięciu Stawów, a Doliną Gąsienicową, pokonywaną codziennie przez wielu.

Na przełęcz wybrałam się tej zimy, po raz pierwszy. A, że wejścia należy robić z rozmachem, wybrałam genialne warunki – najzimniejszy dzień zimy 2017, -22 stopnie na termometrze, temperatura odczuwalna dużo niższa. Kto bogatemu zabroni ?

Przejście z Doliny Gąsienicowej do Doliny Pięciu Stawów nie było moim planem, chciałam jedynie dotrzeć na przełęcz, tam gdzie swój początek ma Orla Perć (z Zawratu ciągnie się przez Kozie Wierchy i Granaty aż do Przełęczy Krzyżne). Po nocy spędzonej w Schronisku Murowaniec (1505m), należy ruszyć niebieskim szlakiem (początkowo połączonym także z żółtym i czarnym, prowadzącym na Kasprowy Wierch), po kilkudziesięciu metrach należy odbić w lewo.

Zdjęcie poniżej: Suszące się liny. W tym bowiem okresie, odbywa się sporo szkoleń, czy to na przewodników, taterników, wspinaczki lodowej itp…

Trawers zboczem Małego Kościelca doprowadza do Czarnego Stawu Gąsienicowego, po drodze dojrzeć można głaz upamiętniający tragiczną śmierć Mieczysława Karłowicza (wybitny kompozytor, taternik, fotograf, współtwórca Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, zginął podczas samotnej wyprawy narciarskiej, zasypany lawiną śnieżną pod Małym Kościelcem 8 lutego 1909 roku).

W okresie zimowym, możliwym jest przejście przez zamarznięty staw, niesamowite doświadczenie, zwłaszcza w momencie zdania sobie sprawy o 50m głębokości, które ma się pod rakami, bo raki, kask, czekan są tutaj niezbędne niczym ciepłe rękawice, odpowiedni ubiór i okulary przeciwsłoneczne.

Zakosami podejścia, osiągnąwszy przeciwległy kraniec stawu, podchodzimy do góry, pod próg kotła Czarnego Stawu i Koziej Dolinki. Podążamy niebieskim szlakiem, bądź na tzw azymut (zimą wszystko jest na tyle przysypane, że orientacja w terenie jest uciążliwa), kierując się do Zmarzłego Stawu.

Zawratowym Żlebem próbujemy wejść na przełęcz, ciężkie warunki, fakt, że w tym dniu jesteśmy pierwsi na szlaku więc musimy go przecierać, oraz spore ryzyko lawinowe, doprowadza, że wycofujemy się z podejścia na 100m przed osiągnięciem przełęczy.

Już wiem, że muszę tu wrócić w bardziej sprzyjających warunkach.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Dojazd: do Zakopanego (np. PolskimBusem, z Zakopanego bus, który podwiezie nas do wejścia do Parku, lub na kolejkę na Kasprowy, to samo miejsce – wchodziłam, nie wjeżdżałam 😉 ), z Zakopanego szlakiem na hale Gąsienicową

Nocleg: Schronisko Murowaniec, warto rezerwowac noclegi z wyprzedzeniem

Mapy: https://www.szlaki.net.pl/hala_gasienicowa.php

Ubezpieczenie: polecam Alpenverein

 

20 odpowiedzi do “Zawrat zimą – wejście z Doliny Gąsiennicowej na Zawrat (2159m)”

    1. Jak na razie plan jest na lipiec, Sara ma oboz niedaleko Zakopanego na ktory musze ja zawiezc, wiec skorzystam z okazji i pocwicze przed wyjazdem na Kaukaz miesiac pozniej 🙂

  1. Szczerze podziwiam. Przede mną góry budzą respekt i ostatnim razem zimą byłam w Tatrach jako nastolatka. Pamiętam że mocowanie podeszwy od traperów zepsuło się i wracałam w zimnie i mroku z poranionymi stopami…

    1. O kurcze, no cos Ty ! Dobrze, ze Ci sie stopy badz palce nie odmrozily. W dniu w ktorym bylam na Zawracie byl takze kurs przewodnikow gorskich….jedna dziewczyna odmrozila sobie maly palec u stopy !!! Musiala jak najszybciej znalezc sie w szpitalu….nieciekawy widok -.-

  2. To ja jednak poczekam na letnią pogodę 😉 a tak na serio to w Tatrach byłam raz, w weekend majowy, i to był jedyny raz w życiu jak skóra z nosa schodziła mi od poparzen słonecznych – od promieni odbitych od śniegu 🙂 chciałabym kiedyś w Tatry wrócić 🙂

    1. hehehe…..ja bylam w Tatrach w dluugi weekend, I juz wiecej tego bledu nie popelnie. Miedzy Zakopanem, a Krakowem, szybciej bym sie przemieszczala pieszo 😀

  3. Trasa na Zawrat to chyba najwspanialsza trasa jaką wspominam z moich wypraw z siostrą zanim na stałe wyprowadziła się z Polski. Najpierw mając zerową kondycję i będąc kulą u nogi, potem mając świetną kondycję i przemierzając tę krainę bez problemu – co za wspomnienia! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *