Mont Blanc, po co Ci te góry ?

Odpowiedź nie jest jednoznaczą,.
Za każdym razem gdy jadę w góry, moja mama powtarza: „ja przez Ciebie osiwieję !”, coś w tym jest, wybieram przecież wysokie wierzchołki. Pamiętam jak odwiedzałam wujka w szpitalu i opowiadał mi rozmowę z moimi rodzicami: „Co u Was ? Gdzie tym razem Monikę wywiało ? – Aaaaa, włóczy się po górach w Gruzji.”. Nie myślcie jednak, że wchodzę na nie od tak – bez przygotowania. Nie jestem aż tak nieodpowiedzialna, choć góry wymagają pewnego szaleństwa.

Tak było i tym razem, postanowiłam zdobyć Mont Blanc w swoje urodziny, ot taki kaprys 30-latki, która chciała wykorzystać pewien sierpniowy weekend, który, w połączeniu z państwowym świętem, wymagał jedynie 2 dni urlopu na realizację marzenia. Samochód, sprzęt i ruszyliśmy w kierunku Francji…

O technicznych aspektach wyprawy opowiem w kolejnym wpisie, będzie więcej informacji o przygotowaniach oraz porady byście nie popełniali moich błędów. O tym już za tydzień.

Ludzie pytają zawsze: „no ale po co Ci te góry ?”. Góry to wolność i samotność, bo nawet idąc w grupie jesteś sam ze sobą, sam ze swoimi myślami, musisz przełamać własne ograniczenia i strach, bo Ci, którzy chodzą w góry bez strachu są naiwni. To właśnie on sprawia, że jesteśmy uważni i zastanawiamy się nad każdym swoim krokiem. W każdej wyprawie chodzi przecież  jedno – aby bezpiecznie powrócić do domu. A kiedy stoisz na szczycie i masz świat pod nogami ? Wtedy widzisz pozostałe wierzchołki na których jeszcze Cię nie było..

Na zachętę kilka zdjęć.

Jak zorganizować wejście na Mont Blanc ? Odpowiedź znajdziesz w tym wpisie (KLIK)

10 odpowiedzi do “Mont Blanc, po co Ci te góry ?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *